Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wampiry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wampiry. Pokaż wszystkie posty

13.05.2011

vampire alert!

piątkowe popołudnia zazwyczaj upływają mi na oglądaniu The Vampire Diaries i dzisiaj nic się nie zmieniło. nic poza faktem, że pożegnaliśmy się z sezonem drugim. i to w jaki sposób! Zając się pewnie ze mną nie zgodzi (a może tak...?), ale uważam, iż season 2 finale to jeden z najlepszych odcinków serii, jakie do tej pory mogliśmy zobaczyć. kto by pomyślał, że powiem coś takiego po końcówce poprzedniego sezonu? cóż. finałowy epizod był epicki w zupełnie innym wymiarze. w końcu skończyły się męczące czary i tajemnicze kręgi ognia (btw, jak dla mnie to z czarownicą o nazwisku Bennet powinniśmy się już pożegnać...), a zaczął się ten rodzaj akcji, za jaki kochałam ten serial od samego początku! były emocje (ELENA KISSED DAMON, HELL YEAH!), nieoczekiwane zwroty akcji (Jeremy's ressurection!) i zajawki wątków, których kontynuację zobaczymy w sezonie numer 3 (STEFAN THE RIPPER! xD). z ręką na sercu mogę powiedzieć, że już nie mogę się doczekać powrotu Pamiętników... na jesieni! :)

przy okazji - nowy trailer do czwartego sezonu True Blood! premiera już 26 czerwca na HBO!
(one word: AlexanderSkarsgard!)

6.04.2011

moonlight (pod osłoną nocy)

kończąc wampiryczną tematykę (for now… ^^) należałoby jeszcze wspomnieć o wyprodukowanym dla amerykańskiej stacji CBS post-soap pod tytułem moonlight. pierwszy odcinek zagościł na małym ekranie 28 września 2007 roku, a kolejnych piętnaście kontynuowało swój żywot aż do 16 maja roku następnego. niestety końcówka roku 2007 nie sprzyjała krwiopijcom w pozyskaniu masy fanów, więc na szesnastu epizodach wszystko się skończyło. strajk amerykańskich scenarzystów spowodował, iż włodarze stacji – ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu! - zrezygnowali z tego osobliwego projektu na dobre. nie pomogły nawet protesty rzeszy fanów, którzy po dzień dzisiejszy ciągle mają nadzieję na wielki powrót detektywa micka st. johna.
nie ukrywam, że moja przygoda z moonlight rozpoczęła się z niezbyt honorowych pobudek, haha! o tak. to były te czasy, kiedy serial oglądało się z reguły po to, by powzdychać na widok przystojnych aktorów (alex o’laughlin & jason dohring!). moje nastawienie uległo zmianie po zaledwie dwóch odcinkach serii. osobliwość moonlight polega bowiem na tym, że nie jest to zwykły serial o wampirach. nie jest to również tylko i wyłącznie banalna historia miłości między krwiopijcą a człowiekiem. moonlight to mieszanka obu tych gatunków, na deser całkiem zgrabnie podszyta wątkami czegoś, co autorzy naszego przewodnika po post-soaps nazywają sophisticated crime story.
główny bohater, detektyw mick st. john, jest wampirem. wampirem stosunkowo jednak młodym, przemienionym przez swoją wampirzą żonę w ich noc poślubną. nietrudno się domyśleć, że małżeństwo to nie wytrzymało próby czasu, prawda? anyway. mick nie może pogodzić się ze swoją wampirzą dolą, co jest przedmiotem drwin ze strony jego najlepszego przyjaciela – jednego z najstarszych krwiopijców w los angeles – josefa kostana. nie można zapomnieć o utalentowanej dziennikarce beth turner, która zaprzyjaźnia się z naszym uroczym detektywem, a w końcowych odcinkach serii zamienia się w kogoś więcej niż tylko przyjaciółkę. nawiasem mówiąc, beth i mick tworzą naprawdę zgraną parę. w momencie, gdy blondynka dowiaduje się, kim (a może raczej czym…) naprawdę jest detektyw st. john, wcale nie ma zamiaru atakować go osinowym kołkiem bądź święconą wodą, która – notabene – wcale na wampiry nie działa. nie szkodzi im również słońce, bynajmniej do momentu, kiedy chronią przed jego intensywnymi promieniami swoje wrażliwe oczy i nie przebywają zbyt długo na zewnątrz. wampiry w la, jak na mieszkańców californii przystało, są nowoczesne i bardzo hip, tak więc nie śpią w trumnach. to by uwłaczało ich godności, czyż nie? wygodnym posłaniem micka jest ludzkich rozmiarów zamrażarka. comfy, huh? poza tym, mick stara się nie wykorzystywać ludzi do zdobywania pokarmu. krew dostarcza mu serdeczny przyjaciel micka, wampir guillermo pracujący w kostnicy. nie tak odżywia się jednak josef. jak na krwiopijcę starej daty przystało, josef posiada swoje freshies – ludzkie kobiety, które dobrowolnie oddają mu swoją krew. high life, isn’t it?
ostatnią rzeczą, która odróżnia wampiry z moonlight od innych przedstawicieli swojego gatunku to fakt, że są one… normalne. nie potrafią czytać w myślach jak edward cullen, czy też modyfikować pamięci niczym bracia salvatore. mają tylko świetny słuch i dobrze rozwinięty zmysł równowagi. scenarzyści jednak nie uczynili z nich na siłę superbohaterów, co z pewnością dodaje serialowi wiele wdzięku.



myślę, że przyszedł czas na zakończenie naszej krwistej mini-podróży. nawet jeśli nie zdołałyśmy nikogo przekonać do obejrzenia którejś z proponowanych przez nas pozycji, mam nadzieję, że nikogo również nie zniechęciłyśmy... :)
au revoir.

5.04.2011

pamiętniki wampirów w krzywym zwierciadle.

i tak na dobranoc może jeszcze coś dla fanów pamiętników wampirów, czyli parodia w wykonaniu The Hillywood Show! (:

show me your teeth, awwwwr! ^^

4.04.2011

true blood is the new black! czyli trochę o czystości krwi.

jako że skończyłam już z logiką (sic!), postanowiłam spłodzić kawałek o jednej z największych produkcji stacji HBO – true blood, tudzież czystej krwi.

akcja serialu toczy się w fikcyjnym miasteczku Bon Temps na obrzeżach amerykańskiego stanu Luizjana. w tym świecie wampiry istnieją naprawdę i – co więcej – wcale nie ukrywają się przed ludźmi! odkąd pewna japońska firma wynalazła fantastyczny substytut ludzkiej krwi – krew syntetyczną (tytułową true blood) – krwiopijcy nie muszą mordować ludzi w poszukiwaniu pożywienia. bez większych przeszkód mogą więc funkcjonować w normalnym świecie. wampiry mają nawet swoich przedstawicieli w amerykańskim rządzie, którzy zacięcie walczą o równouprawnienie niczym sufrażystki na początku xx wieku.
w centrum fabuły serialu, opartej o popularną serię książek Charlaine Harris The Southern Vampire Mysteries, znajduje się Sookie Stackhouse – kelnerka z Bon Temps, która dzięki swoim paranormalnym zdolnościom potrafi czytać ludziom w myślach. podkreślenia warte jest tutaj słowo ‘ludziom’, gdyż umiejętności naiwnej trochę blondynki nie obejmują wampirów. dlatego również, gdy Sookie po raz pierwszy spotyka na swej drodze krwiopijcę Billa Comptona i zdaje sobie sprawę z tego, że jej ‘dar’ w stosunku do niego nie działa, oddycha z ulgą i zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia (so predictable…). od tego momentu jej życie oraz życie całej społeczności prowincjonalnego miasteczka gdzieś w Luizjanie diametralnie się zmienia…

na pierwszy rzut oka może się wydawać, że true blood to tylko kolejna drętwa romantyczna bajeczka o tym, jak to pospolita dziewczyna zakochała się w wampirze – to fakt. nie da się jednak zaprzeczyć, że po dogłębnej analizie (czyt. obejrzeniu każdego z trzech sezonów serialu co najmniej 3 razy) dostrzec można trochę karykaturalny i przerysowany, lecz niewątpliwie prawdziwy, obraz współczesnego amerykańskiego społeczeństwa. true blood to nie tylko post-soap o wampirach. tematyka wampiryczna serialu daje tylko niejako tło do pokazania innych – poważniejszych – problemów.
najważniejszym z nich jest z pewnością wciąż obecna w dzisiejszych czasach dyskryminacja mniejszości narodowych, etnicznych, rasowych czy też seksualnych. w true blood skupiona w osobie Afroamerykanina Lafayette’a Reynoldsa – kolegi z pracy Sookie. Lafayette otwarcie przyznaje się, że jest gejem. dodatkowo sprzedaje ‘V’ – wampirzą krew, która działa zarówno pobudzająco seksualnie oraz jako silnie uzależniający narkotyk dla ludzi. przekornie jednak dyskryminacja ksenofobicznych mieszkańców Bon Temps nie jest wymierzona przeciwko jednemu ze swoich, lecz przeciwko osiedlającym się w pobliżu wampirom. nie tylko mieszkańcy nienawidzą krwiopijców. prym w działalności anty-wampirycznej wiedzie organizacja katolicka o nazwie Wspólnota Słońca pod przewodnictwem wielebnego Steve’a Newlina. do wspólnoty przyłącza się również brat Sookie – Jason Stackhouse, działając przeciwko ukochanemu swojej siostry i jemu podobnych. wątek przygotowania ataku na wampiry przez wielebnego i jego wyznawców stanowi główny motyw fabuły drugiego sezonu. jak nietrudno się jednak domyśleć – wampirom udaje się wyjść z zasadzki cało, by stawić czoła kolejnym przeciwnościom losu, m.in. walkom wewnątrz ich własnych szeregów.

nie chciałabym jednak tutaj streszczać akcji serialu. do tego przydatne są setki fan-page’ów w Internecie. pragnę jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt poruszany w true blood, a mianowicie sex. nie seksualność, lecz właśnie sex. wiem, że niektórych rażą odważne sceny sexu, zwłaszcza że scenarzystów (wśród nich również sama autorka książek) nie krępują żadne konwenanse: mamy tutaj zarówno ‘popularne pary’, czyli stosunki między dwojgiem ludzi, wampirami a ludźmi, ale także między dwoma wampirami, co więcej – nawet dwoma wampirami tej samej płci! dzięki zdolnościom paranormalnym Sookie dowiadujemy się również, że faceci rzeczywiście myślą tylko i wyłącznie o sexie, a uosobieniem tej tezy jest postać brata blondynki, Jasona, którego to śmiało można nazwać seksoholikiem. jak więc widać, sfera erotyczna true blood z pewnością przyciąga wielu widzów przed ekrany telewizorów (tudzież monitorów…)

na tym zakończę mój wampiryczny wywód. uchowaj, żebym kogokolwiek namawiała do oglądania true blood. jak zgrabnie ujęła to moja poprzedniczka – seriale o wampirach nie podchodzą każdemu. ogólnie jeśli miałabym sklasyfikować post-soaps o wampirach w kategoriach, powiedzmy brutalności (z braku lepszego słowa), true blood umieściłabym na samej górze listy. dyskusji nie podlega jednak fakt, że HBO wykonuje kawał dobrej roboty przy tym serialu. wielkie dzięki za to. czekam z niecierpliwością do końca czerwca na sezon nr 4!

the vampire diaries (pamiętniki wampirów)

Elena i Jeremy, rodzeństwo, tracą rodziców w wypadku samochodowym. od tego czasu opiekuje się nimi ciocia, Jenna. życie toczy się spokojnie, bez przeszkód, aż do czasu, gdy w mieście pojawiają się bracia Salvatore.
oto co mamy przedstawione w pierwszym odcinku serii. bracia Salvatore, Stefan oraz Damon, są wampirami. okazuje się, ze miasteczko, w którym mieszka Elena, jest dawnym siedliskiem krwiopijców. wraz z rozwijaniem się fabuły dowiadujemy się o rozmaitych powiązaniach rodziny Gilbert (Eleny) z wampirami, czarownicami...

serial jest ekranizacją książek Lisy Jane Smith, amerykańskiej pisarki. pierwsze cztery powieści wydała ona w 1991 roku (!), a w 2009 seria została wznowiona w celu kontynuacji. serial jest dosyć luźnym, jak to w takich przypadkach bywa, przedstawieniem wydarzeń książkowych.
oczywistym wątkiem w The Vampire Diaries jest wątek miłosny. Stefan, zakochany w Elenie (wybitnie podobnej do jego oraz Damona miłości sprzed wieków, co później okazuje się nieprzypadkowe) zmaga się ze sobą, swoim dziedzictwem, jednak w końcu Elena zostaje wtajemniczona w życie wampirów i pozostaje w związku ze Stefanem. ich miłość przeżywa wzloty i upadki na przestrzeni kolejnych odcinków, jednak wciąż jest niezwyciężona. z drugiej strony mamy Damona, który w końcu w drugim sezonie (spoiler alert) przyznaje się, że również jest zakochany w Elenie. przysparza mu to nie lada cierpienia oraz skutkuje różnego rodzaju niekontrolowanymi zachowaniami, co możemy obserwować w niemal każdym odcinku. poza wątkiem miłosnym mamy tutaj również walkę 'dobra' ze 'złem'. pojawiają się inne wampiry, czarownice, w końcu wilkołaki. nigdy jednak nie możemy być do końca pewni, czy dana osoba jest dobra czy zła, bowiem jej zamiary często są zawoalowane aż do ostatecznego rozwiązania danej akcji, a czasem nawet wtedy nie możemy się domyśleć czy być może postać nie wróci później jako zupełnie odmieniona (tak jak było z wujkiem Eleny, Johnem). akcja jest dosyć zagmatwana i trzeba uważnie śledzić od początku wszystkie relacje między bohaterami, ich zamiary, zauroczenia, chęci...

nie ma sensu opowiadać o czym jest serial. wampiry to wampiry, każdy wie, czego się spodziewać. co jednak jest tak przyciągające, sprawia, że serial odniósł sukces (tak jak True Blood czy Twilight)? być może jest to chwilowa, czy też nawet bardziej długotrwała, moda na wampiry. romantyczne przedstawienie miłości, walki, życia w sprzeczności... to wszystko przyciąga nastolatki oraz dorosłych z całego świata, którzy uciekają w wyimaginowany świat wampirów, aby kibicować jednej bądź drugiej stronie konfliktu (zawsze przedstawionego w odcinku).

jest też kwestia urody. jak już pisałam w poprzednim poście, współczesne wampiry odznaczają się nienagannym, wręcz pociągającym wyglądem oraz wykazują cechy doskonałych kochanków. Damon i Stefan stali się bożyszczami nastolatek (oraz dorosłych kobiet!) na całym świecie. ich fanki podzieliły się na team damon oraz team stefan, chociaż ta druga grupa jest zdecydowanie mniejsza... ja sama zdecydowanie stoję po stronie Damona. o ideałach serialowych mężczyzn jeszcze będziemy pisać, także na pewno dowiecie się więcej na temat braci Salvatore :) nie mniej jednak faktem jest, że wszystkie postacie w serialu są urodziwe, przyjemnie zatem się je ogląda. także klimat serialu, jego kolorystyka, jest bardzo specyficzna, mroczna. osobną kwestią jest doskonale dobrana muzyka, zazwyczaj rockowa (od ostrzejszego brzmienia po ballady).
wampiry z serialu The Vampire Diaries są przedstawione bardzo współcześnie. zgodnie z nowymi standardami, żyją wśród ludzi, nie śpią w trumnach, mają piękne domy (bracia i ich willa!), działa na nie drewniany kołek oraz werbena. pojawiają się intrygi, miłości, problemy codzienne oraz te mniej zwyczajne. to wszystko sprawia, że serial jest wciągający od pierwszego odcinka. muszę przyznać, że sama oglądam nałogowo The Vampire Diaries, jest to jeden z moich ulubionych seriali, aczkolwiek trzeba przyznać, że nie wszystkim odpowiada jego tematyka. znam kilka osób, które po paru odcinkach stwierdziły, że wampiry jednak nie leżą w kręgu ich zainteresowań. nie pozostaje wam nic innego, jak obejrzeć pierwsze epizody i zdecydować samemu, czy Damon, Elena i Stefan staną się bliscy także wam.

30.03.2011

kilka słów o wampirach

o wampirach generalnie, tytułem wstępu do omawianych szczegółowo przez nas później True Blood oraz The Vampire Diaries.

obok seriali obyczajowych, kryminalnych czy komediowych, triumfy święcą też ostatnio seriale o wampirach. jest to w pewnym sensie kategoria z zupełnie innej bajki - kto słyszał, aby wierzyć w wampiry w XXI wieku? może się wydawać, że kino już wyczerpało temat wampirów, współczesne postacie należące do tego gatunku jednak znacznie się różnią od swoich przodków. nurt seriali o tej tematyce rozwija się coraz bardziej, po sukcesie serii takich jak True Blood czy Blood Ties kolejne stacje zapowiadają produkcję nowych post-soaps o wampirach.

jak zmieniła się postać wampira w stosunku do kina i literatury? 'wersja' współczesna jest na pewno bardziej wyzwolona, mniej ograniczona poprzez różnorodne zasady. obecnie wampiry nie muszą chować się przed słońcem, czasem tylko zasłaniają oczy. nie są też wrażliwe na czosnek, nie śpią w trumnie, nie działają tylko w nocy, ich domem nie jest zakurzone zamczysko sprzed wieków. nie, współczesne wampiry żyją wśród nas, parają się normalnymi pracami lub uczęszczają do szkoły. tradycyjny wzorzec wampira jest dla współczesnych twórców jedynie punktem odniesienia, często wręcz jest obiektem żartów w serialach. współczesne wampiry określają swoich przodków mianem bezmyślnej zwierzyny i upiorów. w książce Annie Rice Kroniki Wampirów znajduje się symboliczna scena gdzie bohaterowie Lestat i Klaudia (współczesne wampiry) uśmiercają swojego transylwańskiego przodka. scena ta ma wymiar głęboko symboliczny, gdyż w ten sposób nowe wampiry, świadome swoich zdolności, potencjału i mocy, uśmiercają ucieleśnienie archetypu.

ważnym elementem, z którego zrezygnowano, jest walka dobra ze złem w postaci człowiek-wampir. te drugie często są bądź przyjaciółmi ludzi, bądź też czerpią z nich bezpośrednią korzyść - pijąc za ich zgodą ich krew. nagle krwiopijcy okazują się dobrzy, w serialach są wręcz stawiani na piedestale, a to ludzie są 'tymi złymi'. wampiry zachowały siłę, często mają niską temperaturę ciała oraz, rzecz jasna, żywią się krwią. nie wyglądają już jak potwory, lecz jak normalni ludzie, czasami tylko pokazują kły i demoniczne oczy (w chwilach głodu, wściekłości lub niebezpieczeństwa). nowoczesne wampiry są również przedstawione jako wspaniali kochankowie. śmiało romansują z ludzkimi kobietami, wygrywając tym samym ze 'zwykłymi' mężczyznami.
obecnie wampiry mimo iż żyją wśród ludzi, wciąż się ukrywają. mają różne sposoby na maskowanie swojego prawdziwego 'ja', a także przeszłości i zamiarów. w każdym z seriali istnieje oczywiście grupa osób wtajemniczonych, większość jednak nie wie z kim ma do czynienia na co dzień. innym przypadkiem jest True Blood, ale o tym później.

współczesne vampire post-soaps, jeżeli mogę je tak nazwać, odzwierciedlają kondycję społeczeństwa. akcja dzieje się najczęściej w małym miasteczku gdzieś w Ameryce, a wampir, nowo wprowadzony do społeczeństwa, symbolizuje mniejszość - zupełnie jak Afroamerykanie czy homoseksualiści. istotnym elementem jest urządzanie linczów organizowanych przez samozwańczych Van Helsingów - ruszają do pracy, chociaż nie do końca wiedzą, z kim mają do czynienia i jak się za to wszystko zabrać.
jeżeli chodzi o duchowość, która była ważnym elementem w czasach dawnych wampirów, jedynymi jej elementami współcześnie są wątki okultystyczne oraz sporadycznie pojawiające się postaci z wierzeń i mitów. świat w serialach o wampirach przedstawiony jest jako "świat bez Boga", w którym wiara w zjawiska nadprzyrodzone etc. jest niepotrzebna. jest to sygnał dla widzów - wiele jest na świecie rzeczy, których jeszcze nie znacie lub nie rozumiecie.

aby nie przedłużać, poruszę jeszcze kwestię oglądalności omawianych seriali w Polsce. nie odniosły one u nas takiego sukcesu oraz nie mają takiej skali oglądalności jak w Stanach. jednak takie seriale wyświetlane są po pierwsze w czasie, gdy nadawane są programy typu Jak oni śpiewają (a jak wiemy, jest to główny rodzaj programu oglądany w Polsce...), po drugie na programach dodatkowo płatnych typu AXN lub HBO, po trzecie często w okolicy północy, a nie jest to jak wiadomo prime time. z drugiej strony oglądalność seriali jest w ogóle trudno mierzalna, ponieważ w dobie internetu, gdy każdy kolejny odcinek można ściągnąć i oglądnąć na komputerze, nie możemy sugerować się tylko i wyłącznie wskaźnikami telewizyjnymi. ilość forów na temat seriali o wampirach wskazuje na dużą liczbę fanów w Polsce, co pozwala nam podejrzewać, że większość z nich jednak posługuje się internetem przy oglądaniu kolejnych serii i odcinków.
powyższy tekst pokazuje, że nawet tak skostniały temat jak wampiry może zostać ożywiony i na nowo rozbudowywany. popularność zaś seriali tego gatunku daje do myślenia - prawdopodobnie, przy dalszym takim wzroście, produkcje tego typu będą powstawać w coraz to nowych formach i odsłonach. na razie jednak wciąż jest to gatunek niszowy.